#PRZECZYTANE : KSIĄŻKI PSYCHOLOGICZNE, PODRÓŻNICZE I NIE TYLKO

 

Z książkami żyje się więcej, mocniej, intensywniej. Dzięki nim życie nabiera mnóstwa wymiarów. Dlatego też moje pytanie brzmi, dlaczego tak często zamykamy się na takie doświadczenia ? Każda książka to nowa historia do odkrycia i przeżycia. Lubię doceniać piękno w nich zawarte, tajemniczość…płynące z nich przesłanie.  Czasami książki oceniam po okładce, przyznaję szczerze. Tłumacząc się, uważam je za piękne modelki do zdjęć.  Zawsze jednak doceniam książkę za treść jaką niesie i przez pryzmat emocji, jakie we mnie wzbudza. Książki pochłaniam w zatrważającym tempie z nieokiełznaną przyjemnością i Wam też to polecam.

Rafael Santandreu pokazuje, jak zamieniać emocje negatywne w postawę wewnętrzną sprzyjającą czerpaniu satysfakcji z życia praktycznie niezależnie od niesprzyjających okoliczności, bo szczęście jest w głowie każdego z nas, a nie w wygodzie ani statusie. Potrzebujemy bardzo niewiele, by czuć się dobrze. Stajemy się słabi z powodu „choroby wymaganiowej” i silni dzięki wyrzeczeniom. “Być szczęśliwym na Alasce,, To świetny tekst, który idealnie oddaje problemy z jakimi boryka się każdy z nas. Depresja, stres, zabieganie, zdenerwowanie, nieśmiałość, brak przebojowości, mnóstwo zmartwień to nasza codzienność, która powoli odbiera nam całą pozytywną energię. Santandreu skupia się głównie na psychologii poznawczej, bo dopiero dogłębnie poznając siebie, jesteśmy w stanie czerpać radość z życia i dostrzegać otaczające nas piękno. Język, jakim posługuje się autor jest swobodny, przyjemny i humorystyczny.

W ciągu samotnej ośmiomiesięcznej wyprawy poznawczo-reporterskiej Tomasz Owsiany odwiedził siedem plemion i ludów oraz wybrane społeczności Filipin we wszystkich makroregionach kraju. Nawiązał bliskie kontakty z mieszkańcami i uczestniczył w ich codziennym życiu: wyrabiał węgiel, uprawiał zbieractwo, orał bawołami ryżowiska i brał udział w często szokujących ceremoniach. Poznał szamana uprawiającego czarną magię i dotarł do obozu grupy paramilitarnej na Mindanao. Mieszkał w kolonii karnej i rezydencji filipińskiego multimilionera. Reportaż podróżniczy  jest jedną z najciekawszych form przedstawienia swojej podróży do jakiegoś niezwykle odległego miejsca w świecie, lub przeciwnie do całkiem bliskiego miejsca. Jak każdy reportaż, pisany dla ludzi inteligentnych, ciekawych świata, książka jest wymagająca, ale i dająca wiele w zamian.  Okazało się, że Filipiny mają o wiele więcej do zaoferowania niż to, co dobrze sprzedaje się w telewizji.

Książkę „Kumpel” czyta się naprawdę rewelacyjnie – począwszy od stylu autora, lekkiego, inteligentnego, który miejscami jest zabawny, a innym razem poruszający, aż po same historie, liczne anegdoty, w całości ukazujące nam obraz rodziny nietypowej, artystycznej, nieco niestabilnej.
Tomasz Lach, pasierb Krzysztofa Komedy, snuje opowieść o swoim dorastaniu, które przypadło na tak burzliwe czasy, o ludziach tworzących ówczesną artystyczną bohemę oraz o relacji, która łączyła go z wybitnym kompozytorem i pianistą jazzowym. Kumpel. O Komedzie, Zośce i innych to zapis doświadczeń – osobistych i pokoleniowych, ale przede wszystkim porywająca historia ludzi, którzy mieli odwagę wciąż chcieć więcej.

W książce „Nareszcie mam czas…” Tony Crabbe, wykorzystując swoje doświadczenie w psychologii i pracy z takimi firmami jak Disney, Microsoft i News International, obala mit, że satysfakcja w życiu bierze się z faktu uporania się ze wszystkim, co jest do zrobienia. Mamy nadmiar pracy do wykonania, obowiązków domowych, nadmiar kanałów komunikacji, nadmiar konkurencji, nadmiar niepewności i nadmiar informacji, i usiłujemy za tym wszystkim nadążyć, ale oczywiście zostajemy w tyle i w rezultacie dręczy nas poczucie niepowodzenia, z którego trudno się otrząsnąć.

A co Wy ostatnio przeczytaliście ?

Pozdrawiam.  😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram @aleksandra_herman

No images found!
Try some other hashtag or username